Jak zaplanowac wyjazd do Mediolanu - porady w pigulce!




PLANOWANIE WYJAZDU:

Przed kazdym wyjazdem, nie wazne w jakim kierunku swiata sie wybieramy, trzeba go sobie dobrze rozplanowac, by pozniej na miejscu nie tracic czasu na chaotyczne szukanie tak zwanego must have to see.
Mozna pojsc na latwine i kupic sobie przewodnik, ale z autopsji wiem, ze nie jest to najlepszym wyjsciem, bo mozemy pominac wiele ciekawych miejsc, o ktorych nawet nie jest wspomniane w przewodnikach. Ja na przyklad przegladam rozne strony internetowe/blogi podroznicze, z nich dowiemy sie naprawde najwiecej. Prawda jest taka, ze to tez trzeba lubic. Ja uwielbiam planowac nasze wyjazdy! :) Kazdy kolejny jest dla mnie pozytywnym wyzwaniem. Potrafie naprawde przez tydzien czasu, poswiecic kilka godzin dziennie na przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu fajnych miejsc, restauracji, oraz ciekawostek/zwyczajow mieszkancow danego miasta. :))


Jak wpadl mi do glowy Mediolan? To wszystko za sprawa taniego lotu. :)) W jednej chwili weszlam na strone booking.com, by porownac ceny hoteli i sprawdzic, czy nocleg bedzie rownie okazyjny jak przelot. No i sie udalo!:)


NOCLEG:


Mieszkalismy w centrum miasta w dwugwiazdkowym hotelu Siena. Martwilam sie troszke, ze pokoj nie bedzie tak ladny jak zaprezentowane to bylo na zdjeciach - w koncu tylko dwie gwiazdki, wiec czego mozna sie bylo spodziewac. Postanowilismy jednak zarezykowac, bo jego lokalizacja i cena mowily same za siebie. Hotel byl absolutnym strzalem w dziesiatke! :) Czysty, duzy i z prywatna lazienka. Zaplacilismy za dwie osoby, za cztery doby ze sniadaniem tylko 290€. Moze sniadanie mogloby byc nieco bogatsze, ale poza tym super! :) Pamietajcie jeszcze o tym, ze w kazdym hotelu trzeba zaplacic tzw. klimatyczne. W naszym hotelu kosztowalo ono od osoby 3€ za dobe, ale kazdy nalicza sobie inne ceny. Widzialam wiele innych hoteli o zdecydowanie wyzszym standardzie w podobnej cenie, ale znajdowaly sie poza obszarem centralnym Mediolanu, dlatego zdecydowanie podziekowalam i zostalam przy naszym. :)


TRANSPORT PUBLICZNY:

Moze zaczne od tego, jak dojechalismy z lotniska Malpensa do samego miasta. Znalezlismy fajnego przewoznika w internecie o nazwie Terravision, bilet w jedna strone dla jednej osoby kosztuje okolo 16€, a autobus kursuje prawie cala dobe. Po wiecej informacji przekierowuje Was na strone przewoznika TUTAJ. :)


A teraz slow kilka o sposobie poruszania sie po miescie.
Mediolan ma podziemne zrodlo transportu i tramwaje. Tym drugim nie podrozowalismy, natomiast przemieszczanie sie metrem bylo bardzo wygodne. Calodobowy bilet bez znizek dla jednej osoby kosztuje tylko 4,50€. Naprawde nie oplaca sie kupowac biletu jednorazowego, ktory kosztuje 1,50€. Metro jezdzi doslownie co piec minut praktycznie na kazdej stacji, takze nawet nie trzeba dlugo czekac, gdy przegapilo sie godzine odjazdu.


JEDZENIE:

Jedzenie rowniez nie nalezy do najdrozszych, w stosunku do cen zachodniej Europy.
Wychodzac po sniadaniu z hotelu, przewaznie wracalismy do niego dopiero poznym wieczorem.
Stolowalismy sie caly czas na miescie, co na nasze mile zaskoczenie, nie bylo az tak wielkim wyzwaniem finansowym. :)


Najslynniejszym przysmakiem Mediolanu sa Panzerotti z Luini. To nic innego jak smazone paczki na slono. Jest wiele roznych smakow, ja osobiscie jadlam z mozzarella i szynka, oraz z mozzarella i sosem pomidorowym. Ten drugi smakowal mi najlepiej, po prostu smak nie do porownania z zadnym innym! W ogole mozarella w tym miescie smakowala tak jak jeszcze w zadnym innym, jakby to byl zupelnie inny rodzaj sera, wybornie! Nie przestraszcie sie gigantycznych kolejek przed Luini, wszystko idzie sprawie i kolejki kierowane sa przez ochroniarza. ;) Jedno Panzerotii kosztowalo okolo 2,70€. Po zjedzeniu dwoch musialam przeczekac, bo bylam juz naprawde dobrze najedzona.


Nastepnym pysznym doznaniem byly lody z Cioccolat! Takich pysznych lodow jeszcze nie jadlam w zadnym innym wloskim miescie, ani nigdzie na swiecie. W smaku pistacjowym mialam 6 duzych pistacji! Byly naprawde prawdziwie kremowe i domowe. Porcja trzech ''galek'' kosztuje 4,50€, co rowiez nie uwazam wielkiem rozbojem. Biorac pod uwage, ze przykladowo w moim miescie za podobna porcje zaplacilabym 3€.


Pierwsza pizze w Mediolanie zjedlismy w Gallerii Vittorio Emanuela II, w restuaracji Galleria Rostorant & Pizza. Cena za Margarite to 9€ i jest to najtansza potrawa w tym miejscu. Cenny sa naprawde oszalamiajace, ale biorac pod uwage w jak klimatycznym miejscu mozemy skonsumowac nasz posilek, to cena za pizze wcale nie wydaje sie kolosalna. :) Lampka wina Merlot kosztuje 8€. Jesli mamy ochote, mozemy sobie zamowic lepszy rocznik w cenie z rzedu 300€ :))


Codziennie od godziny 18 zaczynalo sie w calym miescie Aperitivo. Wspomnialam Wam kilka postow wczesniej co to takiego, ale jeszcze raz napisze, ze to nic innego jak cena za jednego drinka w granicach 8-12€, jedzenie z bufetu jest juz w cenie. Wszystko zalezy od restauracji, im blizej centrum tym Aperitivo mniej urozmaicone. W niektorych miejscach mozna bylo sobie wybrac przekaski typu, oliwki, sery, szynki, albo tylko chipsy i paluszki. Najwiekszy wybor Aperitivo jest w uroczej dzielnicy Naviglio.

- My bylismy dwa razy w tym samym barze o nazwie Manhatan (Ripa di Porta Ticinese, 13). Jedzenie bylo typowo obiadowe, wszystko swieze, spory wybor dan cieplych i zimnych. Do bufetu mozna bylo podchodzic nieskonczona ilosc razy, wszystko zalezalo od naszych potrzeb.
- Kolejnym miejscem serwujacym Aperitivo jest bar Yguana Cafe (Via Papa Gregorio XIV, 16).  Z internetowych opinii wywnioskowalam, ze to wlasnie tutaj serwuja najlepszy wieczorny bufet. Bar nie znajduje sie w dzielnicy Naviglio.
- Nastepnym miejscem, w ktorym mielismy okazje jesc byl bar Brera (Via Brera 2). Wybor dan z bufetu byl juz nieco skromniejszy niz nad slynnym kanalem, ale biorac pod uwage, ze znajduje sie praktycznie w centrum i kosztuje 8€ (drink plus picie), to i tak jest dobrze. :)
- Najlepszy wybor owocow morza dostaniemy w restauracji Pescetto (Via Alessandro Volta, 9). 
Tu juz jest nieco drozej ale z opinii klientow wynika, ze warto. :)
- Ciu's Bar (Via Spontini 6), o tym barze przeczytalam naprawde duzo dobrego, ale niestety nie starczylo nam czasu na kulinarna podroz w to miejsce. Moze nastepnym razem. :) Nie znajduje sie w rejonie Naviglio.

I teraz kochani sami sobie odpowiedzcie na pytanie, czy warto pojsc na kolacje do zwyklej restauracji, czy pojsc na Aperitivo, z ktorego na pewno glodni nie wyjdziemy, a i nasze portfele nie zostana mocno uszczuplone! :)


ZABYTKI:


- Mediolanskie Duomo;
naprawde sobie nie wyobrazam byc w Mediolanie i nie wejsc do srodka katedry, nie mowiac juz nawet o spacerze po jej dachu. :) Kiedys wejscie do swiatyni bylo darmowe, teraz kosztuje nas 2€. Wejscie schodami na dach jest w cenie 11€, a wjazd winda kosztuje az 16€. Schodow nie ma naprawde wiele, wiec spokojnie zdrowe nogi moga je pokonac. Jednak nawet osobom z niewielkim uposledzeniem konczyn dolnych, polecilabym winde.


- Fresk Ostatniej Wieczerzy;
znajduje sie w kosciele Satna Maria Delle Grazie. Tak jak juz wczesniej wspominalam, naprawde wielkim wyczynem jest upolowanie biletu, aby moc obejrzec fresk. Nie zrazajcie sie, gdy okaze sie, ze na stronie internetowej TUTAJ, wszystkie bilety zostaly wyprzedane. Zawsze mozna zadzwonic jeszcze pod numer +39 02 800 360, tutaj mamy wieksze szanse na powodzenie. :) Wejscie do samego kosciola jest darmowe..


MIEJSCA:

- 10 Corso Como;
tutaj warto po prostu przyjsc i sie zrelaksowac, posiedziec w towarzystwie eleganckich Wlochow i napic sie pysznej kawy. Badz, gdy akurat mamy przy sobie worek niepotrzebnych pieniedzy, to mozemy zarezerwowac kilka nocy w hotelu Corsco Como, a w miedzy czasie udac sie na drogie zakupy w ich sklepie znajdujacym sie na parterze. Naprawde piekne miejsce, masa zieleni i elegancja unoszaca sie w powietrzu. Nigdzie w calym miescie, nie widzialam tak swietnie ubranych ludzi jak wlasnie tutaj! Czuc, ze Mediolanczycy lubia przebywac w swoim towarzystwie.


- '' La Rinascente '';
zaraz obok katedry na piazza Duomo znajduje sie dom towarowy liczacy siedem pieter. Na ostatnim znajduje sie restauracja ze wspanialym widokiem na katedre! W porze obiadowej bardzo ciezko o miejsce na tarasie widokowym, natomiast jesli chodzi o stolik w srodku, to nie ma najmniejszego problemu. :)


Mam nadzieje, ze powyzsze informacje beda dla Was przydatne. :) Pamietajcie, ze nie mozecie podanych przeze mnie cen porownywac z naszymi polskimi realiami, bo gdyby kazdy tak myslal, to nigdy by sie z domu nie ruszyl. Ale gdyby porownac Mediolan do Paryza, to naprawde najtaniej wyjdzie wycieczka do wloskiego miasta, bo Paryz jest naprawde droga stolica, podobnie jest z Wenecja. Jesli macie do mnie jakiekolwiek pytania, to sluze pomoca. Postaram sie na kazde odpowiedziec :) Buziaki! xx

Komentarze

  1. Jakiego używasz sprzętu do robienia zdjęć? Dziękuję za relację :) Jaka następna podróż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia robimy Nikonem D750. Następny nasz cel, to Azja :-)

      Usuń
  2. Genialny wpis, bardzo pomocny i praktyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo sie ciesze, miło mi to słyszeć! :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz